poniedziałek, 19 września 2016

Moje nowości :)

Cześć :)

Dzisiaj chcę Wam przedstawić moje ostatnie zdobycze i co nieco  o nich powiedzieć.
Od ich zakupu minął ok tydzień, więc po ich stosowaniu nie widać jakiś wielkich efektów.

Zacznę od olejku do mycia twarzy- Bielenda Argan cleansing face oli z dodatkiem kwasu hialuronowego.

Jestem z niego bardzo zadowolona ! Jeszcze żaden preparat do oczyszczania twarzy tak się nie spisywał. Ten olejek usuwa nawet mocny i ciężki makijaż, pozostawiając twarz dobrze oczyszczoną i nawilżoną. Przetestowałam już różne płyny micelarne i płyny dwufazowe, ale ten jest jak na razie numer 1!
Jak go używam? Nakładam jedną pompkę na dłonie, rozprowadzam po twarzy, a potem masuję zwilżonymi dłońmi. Po dodaniu wody olejek zaczyna lekko się pienić. Na końcu oczywiście wszystko zmywam wodą.
Używam go rano i wieczorem.

Cena ok 20zł.

Polecam go każdej, która nie może domyć swojego makijażu ;)


Na te dwa kremy czaiłam się już jakiś czas. Na szczęście cierpliwość się opłaciła i trafiłam na promocję w Rossmannie. Przy zakupie kremu, drugi tańszy krem był gratis :) Także wyszłam zadowolona! A dodatkowo Pani z drogerii świetnie doradziła mi przy wyborze wyżej wymienionego olejku do tych kremów. Bielenda ma w ofercie chyba łącznie trzy olejki myjące, kolejny jest z dodatkiem retinolu.
A te kremy to- AA laser white
Kupiłam je ze względu na moje piegi i zbyt ciemnej twarzy w stosunku do reszty ciała :P
-Krem na dzień- posiada SPF 20. Ma redukować przebarwienia i wygładzić. Zawiera kwas migdałowy i witaminę E.
Krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i tak jak zapewnia producent- nadaje się pod makijaż.
-Krem na noc- redukcja przebarwień i odżywienie. Dodatkowo ma olejek arganowy. Konsystencja bardzo podobno, trochę mniej wodnista od kremu na dzień.
Po tych kremach nie mam żadnych skutków ubocznych, żadnych wyprysków itp. Jak na razie twarz jest może minimalnie jaśniejsza, nie odcina się aż tak bardzo od szyi.
Jak wcześniej pisałam, używam ich około tygodnia, więc nie ma jeszcze wielkich efektów ;)

Regularna cena każdego kremu to ok 35zł


Ostatnie mazidło zostało kupione również na promocji, ale w Super Pharm. Cała seria Bielendy Terapia wieku została przeceniona- może jeszcze ta promocja trwa.
W tej serii są kremy i sera o różnym działaniu, ja wybrałam serum Odmładzająca karboksyterapia Co2.
Nie powiem- kupiłam trochę oczyma, te kuleczki są urocze :D
Ogólnie zadaniem tego kosmetyku jest dotlenienie skóry i poprawy w niej krążenia.
Serum jest takie jedwabiste, szybko się wchłania.

Ciężko mi powiedzieć czy każdy kosmetyk z osobna działa, spełnia swoją rolę, ponieważ używam je razem. Ostatnio przeczytałam całą książkę o urodzie Koreanek (niedługo zrobię o niej post) i staram się używać kosmetyki w takiej kolejności jak zostało tam opisane.
Obecnie moja pielęgnacja wygląda tak:
Rano:
-mycie twarzy olejkiem Bielendy
-stosowanie toniku- obecnie z Yoskine Asayake Pure
-co kilka dni maseczka
-serum z Bielendy
-krem z AA

Wieczorem:
 -mycie twarzy olejkiem Bielendy
-peeling twarzy
 -tonik
-serum
-krem

Niestety nie posiadam esencji, która jest podobno jednym z ważniejszych elementów koreańskiej pielęgnacji, ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Ogólnie po zużyciu obecnych kosmetyków chciałabym przerzucić się na azjatyckie kosmetyki :)

Wszystkie wyżej wymienione kosmetyki bardzo Wam polecam, jak na razie świetnie się spisują :)


Jeśli znacie fajne azjatyckie kosmetyki i dobre kremy rozjaśniające cerę to dajcie znać ;)

Pozdrawiam :)